• Wpisów: 12
  • Średnio co: 106 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 19:17
  • Licznik odwiedzin: 4 325 / 1391 dni
 
miedzywierszami
 
"Czułam się co najmniej dziwnie. Ciecz znajdująca się w fiolce leniwie płynęła przez moje gardło. Jej słodki smak nie przypominał mi niczego. Właściwie po co to piłam? chyba z desperacji. Może zaraz ujrzę telewizor z propozycją "zagrajmy w grę"? Tak, zdecydowanie jestem dziwna. Wypiłam połowę zawartości pojemniczka i zamknęłam go korkiem. Poczułam się dziwnie senna. Usiadłam, a po chwili położyłam się na drewnianej podłodze. Potem widziałam już tylko ciemność.

Promienie słońca snujące się przez okno nieźle mnie rozbudziły. Usiadłam. Znowu jestem w domu. Tylko... dlaczego śpię na podłodzę?

Podniosłam się zimnej posadzki. Przede mną pojawiło się okno. No tak, nie było dobrze zamknięte. Zaścieliłam swoje łóżko i pozbierałam ubrania z podłogi. Od razu ruszyłam do łazienki.

Woda płynęła z góry leniwie od czubka mojej głowy aż po stopy. Oparłam ręcę na ścianie przede mną i stałam tak kilka minut. Musiałam ochłonąć. Kiedy w końcu się odprężyłam umyłam włosy i resztę ciała. Wytarałam się i owinełam w miękki, pachnący wanilią ręcznik. Podeszłam do umywalki. W lustrze była ta sama dziewczyna. Miała te same wory pod oczami co wcześniej. Niech tak będzie. Przez chwilę się przyglądałam mojemu odbiciu. Gdy się znudziłam wzięłam szczoteczkę do zębów i nałożyłam na nią sporą porcję pasty. Pochylona nad zlewem myłam zęby kilka długich minut.

Wypłukałam usta z miętowej pasty i przepłukałam twarz zimną wodą. Usłyszałam pukanie do drzwi.
- Zajęte! - krzyknęłam odruchowo, ale pukanie nie ustawało. Wytarłam szybko twarz ręcznikiem i odwróciłam się w stronę drzwi. Już miałam zacząć iść w kierunku drzwi, ale... zauważyłam coś czego nie powinno tu być. Przetarłam oczy dłońmi i jeszcze raz tam spojrzałam. Czyja znowu śnię?

Na koszu na brudną bieliznę siedział... biały królik! Miał na sobie bordową, staromodną kamizelkę bez rękawów z czarnym krawatem i zegar na łańcuchu wielkości sporego jabłka. Uderzał dosyć szybko tylną łapką w kosz. To stąd wydobywało się pukanie...
- Alice, spóźnimy się. - Powiedział lekko poddenerwowany. - Mieliśmy się pojawić wczoraj, ale jak zwykle zaspałaś.
Z każdym słowem robiło mi się coraz słabiej. O co mu chodzi?...
- Ubieraj się, migiem! - powiedział dosyć głośno ib zastukał łapką w zegar. Przedmiot sam w sobie był dziwny. Był złoty, wyglądał na niezwykle ciężki i porządny zegar, ale... wskazówki chodziły do tyłu. Jak to działa?

- Alice! - krzyknął wyraźnie oburzony królik. - Słyszałaś co powiedziałem?
Pokręciłam głową nadal niedowierzają, że on tu jest.
- Oczekuje cię Kapelusznik i Zając. Muszą coś ci przekazać.
Nadal stałam jak wryta. To tylko sen.
- No ruszaj się! Nie mamy całego dnia!
Szybko pobiegłam do pokoju. Ubrałam się i związałam włosy. CO JA WŁAŚCIWIE ROBIĘ?!

- Chodź za mną! - usłyszałam wołanie zza okna. Królik kicał w stronę lasu. Wystrzeliłam z domu i podążąłam za nim. Biegłam jakieś piętniaście minut. Nie mogłam złapać oddechu. Gdy stanęliśmy oparłam się o drzewo.
- Szybko ci poszło - usłyszałam drwiący głos z góry.
- Ja nigdy tak długo się nie szykuję. - Odpowiedział Królik.
- Mi by się udało ją tu zaciągnąć szybciej - wycedził przez zęby.
Spojrzałam w górę by zobaczyć rozmówcę. Było dosyć ciemno,chyba zbierało się na burzę. Wytężyłam wzrok.
- Witaj, Alice. - powiedział z szerokim uśmiechem Kot." ~ Alice ♥
dark-forest.jpg

  •  
  • Pozostało 1000 znaków