• Wpisów: 12
  • Średnio co: 102 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 19:17
  • Licznik odwiedzin: 4 193 / 1334 dni
 
miedzywierszami
 
" Przełknęłam ślinę patrząc na budynek. Rozum płata mi figle. To przecież nie możliwe, to by się nie trzymało, a jednak... Było w tym coś magicznego, coś co dodawało mi siły i tworzyło uśmiech na mojej zmęczonej twarzy. Ten zapach. Jak go dawno nie czułam. Pamiętam ostatnie święta z moją mamą. Cały dzień przesiadywała w kuchni by wieczorem przy skromnej, ale uroczystej kolacji wigilijnej zobaczyć naszą euforię na rozbawionych twarzach. Smak dzieciństwa. Za bardzo za nią tęsknie, zaczyna mi od...

CHRUP... Zaraz, o czym to ja?... CHRUP...

Rozejrzałam się dookoła. Wtedy go zobaczyłam. Jaś, mój najukochańszy brat, braciszek, moje wsparcie, moja duma.. OSZALAŁ?!
- Co Ty robisz?! - krzyknęłam przestraszona.
- Delicje... - odpowiedział, przyklejony do ściany brat.
- Obżerasz tynk?...- zwątpiłam.
- Chodź spróbuj, to piernik! - zawołał i zaczął pałaszować dalej. Czyli jednak to nie były moje zwidy. Skoro on też to widzi... a w dodatku to je i nie połamał sobie zębów...
- Pierwsza zjem całą rynnę! - krzyknęłam rozbawiona i podbiegłam do chatki. Jadłam tak dużo w tak niewiarygodnym tempie, że po kilku minutach padłam na ziemie.

- Przyjemnie jest mieć pełny żołądek,hm? - podskoczyłam na dźwięk skrzekliwego głosu. Przede mną stała starowinka. Siwe włosy spięła w chustę, na wystające ramiona zarzuciła szary sweter, a czarna spódnica sięgała do kostek. Opierała się na wyżłobionej lasce.
- Ale wiesz jak się śpi w domu, w którym są dziury, młoda panno? - zaskrzeczała.
- Przepraszam.. ja nie wiedziałam... - to nie było przyjemne. Nawet nie pomyślałam żeby ktokolwiek mógł w tym domu mieszkać.
- Zaraz się zrobi ciemno. Wejdźcie,ugrzejcie się. W nocy kręcą tu się bardzo nieprzyjemne stworzenia...

Codzienna rutyna. Pobudka o świcie, rozpalam w kominku, robię śniadanie, budzę wiedźmę, zerkam na brata... Biedny. Cały dzień siedzi na krześle w kącie. Ręce i nogi na przykute luźno za sobą do ściany. W ręce trzyma małą, bladą kosteczkę. Ostatnio stał się masywniejszy, nabrał kształtów. Boję się o niego...
- Ty wstrętna smarkulo!! - krzyknęła na mnie ta stara jędza. Moje ręce są skute łańcuchem, on sam ma jakieś trzydzieści centymetrów. - Znowu przypaliłaś!
Ostatnie co pamiętam to dźwięk rozbijanej porcelany.

- Jak już tłumaczyłam, nic dalej nie było, obudziłam się i tyle. - cedzę przez zęby. Chyba dziesiąty raz pyta mnie o to samo.
- Dlaczego jesteś agresywna? - spojrzał na mnie spod swoich olbrzymich szkieł.
- Enty raz pyta pan mnie o to samo.
- Słucham? - odparł wyraźnie zaskoczony.
- W tym problem, że nie! Któryś raz z rzędu zadaje mi pan pytanie o koniec mojego snu, a ja za każdym razem odpowiadam to samo! - krzyknęłam. Czułam jak moje policzki robią się czerwone. Zaraz coś sobie zrobię.
- I właśnie tak skończył się Twój sen?

Zabiję..." ~~ Alice♥♥♥
z16794182Q.jpg

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego